Jak nam pomóc?

Przelew:

Bank Pekao SA
38 1240 6768 1111 0010 6579 9904

Kod BIC (SWIFT): PKOP PL PW
IBAN: PL 38 1240 6768 1111 0010 6579 9904

PayPal:

Dane fundacji:

Fundacja Koci Zakątek, Wrocław
NIP 8992692671
REGON 021258044
KRS 0000356442

Dlaczego?


„DLACZEGO LUDZIE PORZUCAJĄ SWOJE ZWIERZAKI?”

Zwierzę, które znajdujemy na podwórku nie miewa tabliczki w rodzaju „nabrudziłem na dywan”, ale często można się domyślić czemu hołubiony pupil nagle stał się niewygodny.

I tak domyślamy się, że tulący się do Ciebie na ulicy młody niewykastrowany kocurek prawie na pewno stracił dom z powodu oznaczania. Ciężarna, przymilna kotka straciła dom, bo opiekun nie miał ochoty wziąć odpowiedzialności za przychówek kotki, który już wkrótce miałby się pojawić w jego mieszkaniu. Opieka nad starym schorowanym kocurkiem zapewne też przerosła opiekuna – brak pieniędzy lub czasu, by jeździć z kotem do weterynarza. Koty błąkające się po ulicach miasta w czasie wakacji nasuwają przypuszczenia, że opiekun właśnie zafundował sobie długi wyjazd na wakacje…

W 2003 r. CBOS w badaniu „Opieka nad zwierzętami domowymi w czasie wakacji” zadał ankietowanym pytanie: „Jak zazwyczaj rozwiązuje pan(i) problem opieki nad zwierzętami w czasie wyjazdu na wakacje?”. Żaden z respondentów nie przyznał się do tego, że w związku z wakacyjnym wyjazdem pozbywa się swojego zwierzęcia, „wypuszcza go na wolność”. Z doświadczeń naszej Fundacji wynika, iż takie przypadki zdarzają się bardzo często. Co „ciekawe” część właścicieli zwierząt nie widzi także nic złego w podrzuceniu kota na podwórko TYLKO na okres wyjazdu, np. 2 lub 4 tygodnie i dalej uważa je za zwierzę, będące pod jego opieką – pytanie, w jaki sposób zapewnia mu bezpieczeństwo i pożywienie w tym okresie…

Doniesienia o zwierzętach porzuconych w czasie wakacji są alarmujące. Pozwala to przypuszczać, że badani ukrywają takie zachowania i uznają je za naganne moralnie. Skąd zatem wiemy o powodach porzuceń? – z ogłoszeń na portalach ogłoszeniowych, stron Facebooka, gdzie można ogłaszać koty do adopcji i ze strony schroniska dla zwierząt. Wyziera z nich brak zrozumienia zwierzęcia i brak wiedzy. Przedstawiane tam powody bywają absurdalne: „bo kot miauczał…” Przyjrzyjmy się tym najczęściej spotykanym.

  1. Oddam kota, bo się przeprowadzam”

screen-wyjazdKiedy bierzesz do domu kota, bierzesz na siebie odpowiedzialność. Musisz zadbać o jego wyżywienie, picie, drapak i kuwetę, musisz także zadbać o szczepienia, regularne odrobaczenia, pojechać do weterynarza gdy zwierzę zachoruje i… jeśli musisz się przeprowadzić – znaleźć sposób, by Twój przyjaciel przeprowadził się razem z Tobą. Brak zgody właściciela mieszkania na obecność zwierzaka nie jest dobrym powodem, by oddać czy porzucić zwierzę. Zawsze można szukać mieszkania dalej lub negocjować warunki. Jesteś to winien przyjacielowi. Zwierzę może również wyjechać za granicę. Wystarczy wyrobić kotu paszport i sprawdzić jakie szczepienia obowiązują na terenie danego kraju.

  1. Ciąża a kot”

screen-oddana-ciazaNa forach młodych mam wciąż roi się od pytań w rodzaju „Czy obecność kota w domu podczas ciąży i po urodzeniu może mieć zły wpływ na dziecko?” Dawniej uważano, że ciężarną trzeba chronić przed kontaktem ze zwierzętami, m.in. właśnie ze względu na ryzyko alergii. Dziś specjaliści mówią o dobroczynnym wpływie zwierząt: stały kontakt z alergenami uodparnia dziecko już w łonie matki.

Innym mitem jest przekonanie, jakoby kot przenosił groźną dla płodu toksoplazmozę. Wiarygodne opracowania naukowe1 podają, że do zarażenia pasożytem Toxoplasma gonidii najczęściej dochodzi poprzez spożycie surowego lub niedogotowanego mięsa lub niemytych owoców i warzyw. Dlaczego uważa się że koty są głównym źródłem zarażenia? Prawdopodobnie dlatego, że kot jest mięsożercą. Zaraża się najczęściej przez spożycie mięsa gryzoni lub ptaków, zawierającego cysty pasożyta. Oocyty są wydalane z kałem w ciągu 3-20 dni a dopiero po 24 godzinach poza organizmem kota stają się inwazyjne. Dlatego sprzątając codziennie kuwetę i przestrzegając zasad higieny nie zarażamy się od kota. A bardziej dosadnie? Jak pisze autorka bloga parentingowego – „aby zarazić się toksoplazmozą od kota należałoby zjeść zawartość kuwety. I nie piszę w tym momencie o żwirku.”2

  1. Uwaga, alergia!”

screen-alergia

Powtórzmy:
stały kontakt z alergenami uodparnia dziecko już w łonie matki. Dlaczego więc pojawienie się jednego z objawów alergii u dziecka prowadzi prędzej czy później do „dobrych rad” związanych z oddaniem kota? Zdarzają się wśród tej grupy także lekarze. Młoda matka staje często przed dylematem: kot to domownik, członek rodziny a lekarz jest autorytetem. Zdarza się, że lekarz wskazują na kota jako głównego winowajcę złego samopoczucia nie mając do tego żadnych podstaw (testy na alergię nie są miarodajne w przypadku dzieci poniżej 3 roku życia). Czy wiedzieliście, że bardzo często objawy alergii na kota (a ściślej: na białko, jakie kot ma w ślinie) są mylone z objawami alergii na roztocze kurzu domowego?3

Najnowsze doniesienia mówią, że w domach, w których trzyma się kota, zmniejsza się ryzyko astmy4: wyniki badaczy z USA, publikowane w piśmie „Journal of the American Medical Association” wskazują, że dzieci, które dorastają w obecności minimum dwóch psów lub kotów w domu, mają o połowę mniejsze ryzyko rozwoju alergii. Wpływ zwierzęcia na dziecko jest zatem o wiele bardziej pozytywny, niż moglibyśmy przypuszczać. Czworonożny towarzysz nie tylko uczy malucha wrażliwości i empatii, ale również podnosi jego odporność na alergeny i ułatwia mu lepsze funkcjonowanie w przyszłości.

Co jednak robić, jeśli u Twojego partnera lub u Twojego dziecka testy wykazały alergię na koty? Po pierwsze – leczyć. Żyjemy w XXI wieku, w dobie rozkwitu medycyny. Mamy do dyspozycji mnóstwo farmaceutyków, doustnych i wziewnych, można także przeprowadzić odczulanie na konkretny czynnik. Jest to leczenie najbardziej specyficzne, zalecane przede wszystkim osobom, którym nie przynoszą ulgi leki antyalergiczne. Szczepienia prowadzą do uodpornienia układu immunologicznego i nauczenia go tolerowania tego czynnika. Dzięki temu kontakt z alergenem nie będzie prowadził do powstania objawów alergii5. Kolejnym sposobem na pokonanie alergii jest… adopcja jeszcze dwóch kotów. Tak, to nie żart. Przy co najmniej trzech kotach stężenie alergenów jest tak duże, że dochodzi do samoistnego odczulenia6. Wydaje się być to logiczne, jeśli weźmie się pod uwagę zasadę: izolowanie alergika od alergenów przynosi więcej szkody, niż pożytku. Co się stanie, gdy człowiek, który dotąd unikał alergenu przypadkowo jednak się z nim zetknie? Katastrofa, bo organizm zareaguje histerycznie.

Koty często płacą najwyższą cenę za naszą niewiedzę i uleganie zabobonom. Zmieńmy to – jak najwięcej czytajmy, poszerzajmy swoją wiedzę i nie wierzmy we wszystko co mówią ludzie!

  1. Agresywny kot?”

screen-oddana-bo-gryzie

Jedna z wiadomości na fundacyjnym fanpejdżu, mężczyzna prosi o pomoc, chce oddać pięcioletnią kotkę „z ważnych powodów rodzinnych”. Po dopytaniu kotka okazuje się „nie dogadywać z dzieckiem”. Wnikamy głębiej. Dziecko ma dwa lata i bawi się z kotem bez nadzoru rodzica. Piszczy uradowane kiedy widzi kota, zdarza się że ciągnie za ogon, szarpie. Kot już drugi raz podrapał dziecko…

Uroda i milutkie futerko kota często staje się jego przekleństwem. Zwierzę trafia do domu, gdzie jest traktowany jak maskotka dla dziecka. Ma być głaskany, tarmoszony, ciągnięty za uszy i ogon bez protestów, noszony i wożony w wózku. Nie jest dziwną rzeczą, że w końcu protestuje. Drapie lub gryzie, bo nie ma innego wyjścia. Nie umie powiedzieć „człowieku, nie rób mi tego, boli…”

Kot jest zwierzęciem, nie maskotką, i ma swoje potrzeby. Musi mieć zapewnione miejsce do wypoczynku i nikt nie powinien zakłócać mu drzemki, nawet jeśli bardzo, ale to bardzo, chciałby kota przytulić i wyściskać. Podobnie rzecz ma się z myciem, jedzeniem i wypróżnianiem się. Jeśli kot będzie się czuł przy Tobie bezpiecznie i nie będzie się bał, nie będzie czuł przymusu obrony.

Jeśli masz w domu kota, który sam zaczepia i urządza „polowanie” na ręce i nogi, odpowiedz sobie na pytanie: „Od jak dawna bawisz się z kotem używając ręki jako zabawki?”

oraz „Od jak dawna kot przebywa w Twoim domu jako koci jedynak?”

Brak umiejętności socjalizacyjnych oraz niewłaściwa zabawa to najczęstsze przyczyny agresji typu „polowanie” u kotów. Umiejętności socjalizacyjne to umiejętności społeczne, jakich uczy każdego kociaka matka oraz zabawy z rodzeństwem. Jeśli koci maluszek zbyt wcześnie zostanie oddzielony od matki i rodzeństwa, nie umie rozpoznać, kiedy jego zabawa jest zbyt natarczywa lub sprawia drugiemu kotkowi (a w tym przypadku – człowiekowi) ból.

Kiedy bawisz się z kociakiem, jego nieporadne siłowanie się z Twoją ręką lub chowanie ręki pod koc i zapraszanie do polowania wydaje się zabawne, ale kot rośnie, nabiera siły i upewnia się, że ręce i nogi opiekuna służą do zabawy w polowanie. Zwłaszcza, gdy jest nudno i kotu brakuje bodźców. Kot nudzący się to bardzo niedaleko od: kot sfrustrowany. Jego potrzeba zabawy (a przeważnie bawi się w polowanie) nie została zaspokojona. Co możesz zrobić? Pierwsza pomoc to rozładowanie frustracji u kota. Mądre bawienie się, np. wędką lub światełkiem. Na początek. Co sami zepsuliśmy, powinniśmy sami naprawić… Jeśli jesteś w stanie zaadoptować drugiego kota – zrób to! Zabawa z osobnikiem swojego gatunku jest o wiele bardziej dla kota ekscytująca niż skakanie na nogi i gryzienie rąk…

Twój przymilny i spokojny dotąd kot zamienił się w dzikie diablę? Jeśli agresja kota pojawia się nagle i nieoczekiwanie, można pomyśleć, że coś złego dzieje się ze zdrowiem kota. Kiedy robiłeś kotu badanie krwi? Dawno? Wcale? No właśnie… Zrób to teraz, czasem dobra diagnoza i podanie leku załatwiają sprawę.

Jeśli badania są dobre, należy szukać dalej. Zastanowić się czy potrzeby kota są zaspokajane, czy jest jakiś czynnik, który sprawia, że kot jest w permanentnym stresie.

Koty są z zasady spokojnymi istotami. Kłów i pazurów używają tylko w ostateczności. Kiedy to robią, oznacza to że coś przeoczyłeś i potrzebujesz pomocy kogoś z zewnątrz, kto pomoże Ci zrozumieć co się dzieje. Zatem pierwszą osobą, do której powinieneś zwrócić się o pomoc, jest weterynarz, który wykona badania oceniające stan zdrowia kota. Drugą – behawiorysta, czyli koci psycholog.

Apelujemy o zdrowy rozsądek i spokój przy podejmowaniu decyzji w sprawie „agresywnego” kota. Znamy zbyt wiele kotów, na które został wydany krzywdzący wyrok, bo ich opiekun nie miał wystarczającej wiedzy na temat zachowania kotów…

  1. Sprawy kuwetowe

screen-sikanie

Częstym powodem porzucenia kota jest załatwianie się poza kuwetą. Czemu tak czyste zwierzę jak kot nagle rezygnuje z używania kuwety? Czasem powód jest prozaiczny – nagle ktoś nie posprzątał kuwety (powinno się to robić codziennie), może przestawił kuwetę lub zmienił żwirek (nowy kłuje w łapy bądź ma zapach który źle się kotu kojarzy). Wielu opiekunów wykazuje się superignorancją denerwując się na posikiwanie kota, który właśnie wszedł w okres dojrzewania. Czyli… denerwuje się na kocią naturę! Ten problem łatwo wyeliminować umawiając kocurka na zabieg kastracji i czyszcząc oznaczone przez niego rzeczy, specjalnymi płynami, roztworem sody oczyszczonej lub proszku do prania.

Czasem to, co opiekun nazywa „złośliwym sikaniem” jest niestety oznaką choroby układu moczowego – kot nie załatwia się w kuwecie, ponieważ kojarzy to miejsce z bólem7. Należy zatem kotu, który nie załatwia swoich spraw w kuwecie, jak najszybciej zrobić badania krwi i moczu. Rezygnowanie z kuwety zawsze jest związane z próbą przekazania komunikatu, że nie wszystko działa jak należy, więc czuje się zdezorientowany i przygnębiony8.

Czy zauważyłeś, że często koty, które się boją, wchodzą do swojej kuwety i w niej leżą? Takie zdjęcia można znaleźć w ogłoszeniach kotów ze schroniska. Kot kładąc się w kuwecie z własnym silnym zapachem dodaje sobie otuchy. Dlatego, jeśli Twój kot obsikuje moczem jakieś przedmioty, warto się zastanowić czy coś nie zachwiało jego poczucia bezpieczeństwa. W tym przypadku również może okazać się pomocny koci behawiorysta, który przeanalizuje sytuację, pozwoli opiekunowi zrozumieć kota i pomoże rozwiązać problem. Rozwiązania bywają często banalnie Prost, jak zmiana żwirku lub przestawienie kuwety w inne miejsce.

  1. Znudzenie opiekuna

Znudzenie to kolejny z powodów, dla których ludzie porzucają swoje zwierzę. Bulwersuje i ciągle budzi wiele emocji, bo automatycznie przywodzi na myśl powody przygarnięcia zwierzaka pod swój dach: przygarniamy zwierzę żeby mieć przyjaciela i żeby owemu zwierzęciu pomóc. „Znudzenie” kwestionuje tego rodzaju pobudki. Ktoś kto znudził się zwierzęciem od razu założył, że bierze je po to, by go zabawiało. Ma stanowić źródło rozrywki, a może podbijać popularność? Decyzja o oddaniu zwierzęcia z powodu znudzenia jest równie szybka jak decyzja o adopcji bądź kupnie zwierzaka. Dlatego niechętnie czytamy wiadomości o treści typu „Przygarnę małego białego kotka na już”…

Niestety prawdziwą plagą są masowe porzucenia w okresie poświątecznym. Maleńkie kocię-gwiazdkowy bądź mikołajkowy prezent zaczał rosnąć i sprawiać kłopoty. Z braku kompana, w zabawie, kociak ugryzł lub zadrapał dziecko… Znudzenie zwierzakiem dostaje więc etykietkę „Agresywne zwierzę” i …dalej już wiadomo.

  1. Choroba zwierzęcia.

Choroba zwierzęcia bywa kłopotliwa – nikt nie mówił, że nie będzie. Trzeba znaleźć czas by jeździć do weterynarza, czas, by podać zwierzakowi leki, pieniądze by za to zapłacić. Czasem nawet zwierzak protestuje, wcale nie rozumie że gorzki lek najlepiej leczy, a ukłucie wcale nie jest za karę tylko ma sprawić, że poczuje się lepiej. Kiedy Ty czujesz się źle, nie jesteś najmilszy dla otoczenia, prawda? Podobnie bywa z kotem. Kiedy go coś boli, kiedy ma gorączkę lub źle się czuje, może unikać kontaktów lub być rozdrażniony. Co więcej – u zwierząt występuje zjawisko przeniesienia agresji: Mamy z nią do czynienia w momencie, kiedy kot nie mogąc zaatakować określonego obiektu atakuje innego kota, psa lub człowieka znajdujących się w jego najbliższym sąsiedztwie. Jeśli kot odczuwa nagły ból podczas ocierania się z człowiekiem, może błędnie myśleć, że to człowiek winien jest nieprzyjemnego doznania. Zwlekanie z leczeniem choroby zwierzęcia, kiedy kot wyraźnie cierpi, jest znęcaniem się nad zwierzęciem i traktowane przez organy prawa jako przestępstwo, podobnie jak porzucanie zwierzęcia.

  1. Choroba lub śmierć opiekuna

screen-choroba-opiekuna

Chyba każdy słyszał o osobie, która zmarła i pozostawiła w mieszkaniu zwierzę. Typowy scenariusz jest smutny: rodzina przejmuje mieszkanie, a kota wyrzuca na ulicę bądź oddaje do schroniska. Pieniądze przegrywają ze zwykłym poczuciem przyzwoitości, z empatią i z wolą zmarłego. Dramat rośnie wraz z liczbą zwierząt…


polly

Trzy lata temu pomogliśmy kotce, która przez lata koczowała pod blokiem, kiedy jej opiekunka zmarła, a ją wyrzucono z mieszkania. Nazwaliśmy ją roboczo Polly. Dowiedzieliśmy się o niej przypadkiem. Kotka trafiła do fundacji w bardzo złym stanie: miała zapalenie dróg oddechowych, była wyziębiona, a jej wyrudziałe futro było pełne pasożytów… Powoli umierała. Jak widać miska z odpadkami ludzkiego jedzenia nie wystarcza do tego, by wyżyć… Polly udało się przedłużyć życie. Przeżyła półtora roku w nowym domu zanim pokonała ją długo pielęgnowana choroba nerek…

Ta historia powtarza się wciąż i wciąż… W tym miesiącu zmarła Pani Marysia, która osierociła 7 kotów w wieku od 3 do 14 lat. Co stanie się z nimi, kiedy mieszkanie zostanie zdane spółdzielni, a zwierzęta nie zdążą znaleźć nowego domu?

1 Wieprzowina – główne źródło zakażeń Toxoplasma gonidii u ludzi. M. Puchalska, B. Orłowska, K. Anusz. Życie weterynaryjne oraz Choroby zakaźne zwierząt domowych z elementami zoonoz. S. Winiarczyk, Z. Grądzki. Zoonozy. Z. Gliński, K. Kastro, J. Buczek. 

2 Artykuł: https://mamowo.com/2016/02/11/kiedy-nalezy-pozbyc-sie-kota-w-ciazy-czy-po-porodzie/ [aktualizacja: 14.09.2016]

3 Za: http://www.alergikus.pl/tag/alergia-na-kota/ [aktualizacja 14.09.2016]

4 Źródło: http://esculap.com/news/87441

5 Za: https://portal.abczdrowie.pl/alergia-na-siersc

6 http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=31987&sid=67bd5615e35a39e02ccb2e74b210a395&start=15

7 H. Dunphy: Sekretny język kotów. Rozdział: Zachowania kłopotliwe, s.133

8 Zwierzęta mają głos. Poznaj sekretny język psów i kotów. Rozdział: Brudzenie w domu, s. 387.